Eid Mubarak

Koniec ramadanu, świętego miesiąca, muzułumanie świętuję, w Kenii święto narodowe i dzień wolny od pracy, z ruchomą datą, wyznaczaną na podstawie  fazy księżyca. Dzisiaj wszyscy są odświętnie ubrani, dziewczyny często z rękoma pomalowanymi henną w ozdobne wzory, tak samo jak zdobią pannę młodą w dniu zaślubin. Jak się okazało, po celebrze niektórzy będą musieli wrócić do postu, żeby odpłacić Allahowi za dni które im ‘wypadły’ w trakcie ramadanu. Nie znam pełnej listy dyspens, ale ponieważ odwiedzili nas wczoraj przyjaciele, którzy też świętowali, dowiedziałam się, że post nie jest wskazany w trakcie podróży i podczas okresu. Dodatkowo zaraz po Eid jest 6 dni postu ‘dla chętnych’ więc jak ktoś jest śpiochem, to można nieźle zaoszczędzić przez półtora miesiąca /na jedzeniu/. Wydawać by się mogło, że pomysł także na stracenie kilku kilogramów, ale okazało się, że sporo osób w tym okresie tyje. Obżeranie na noc i unikanie regularnych posiłków ostatecznie nie popłaca.

Znajomi zadzwonili rano, że przyjeżdżają, ale postanowiliśmy nie zmieniać planów. A w planie była plaża! Mało bywamy tym razem na plaży, bo to wyprawa i pieszo trwałoby to z godzinę pewnie, nie wspominając o kurzu i pyle, który by się na człowieku osadził podczas tej wycieczki. Znajomi nie mają samochodu, mają za to trójkę dzieci… na plażę pojechaliśmy więc naszym pożyczonym samochodem, który jest wielkości toyoty yaro. 4 osoby dorosłe i 4 dzieci! Ale skoro na motocyklu mieści się pięć osób, to przecież samochód bez problemu przewiezie 8!!! Lokalna plaża zrobiła dobre pierwsze wrażenie, ale z bliska okazało się, że jest brudna i przede wszystkim pełna ludzi. Prawdopodobnie wczoraj z okazji Eid wszędzie było pełno ludzi, ale na małej i brudnej plaży było to przytłaczające. Poza tym sama bym tam nie poszła. Plażę otacza pas krzaków i nie ma hoteli, które same w sobie mnie nieszczególnie interesują, mają natomiast tą zaletę, że przy wejściach na plażę stoi ochrona. Daje to, być może złudne, poczucie bezpieczeństwa.

W sklepie kupiłam masło, dwa małe chleby i oranżadę. Zapłaciłam 40 złotych!

W okolicy grał wczoraj zespół Bango. Postanowiliśmy więc pójść i posłuchać dziadka! Wszystko się mocno przeciągnęło, bo po drodze zepsłu się nam samochód, a potem, przez godzinę nie było prądu! Ostatecznie wylądowaliśmy tam koło 22! Edmund był bardzo podekscytowany, ale późna pora i bardzo głośna muzyka go znokautowały. Siedział jak zahipnotyzowany, w końcu wtulony na moich kolanach prawie zasnął. Czekaliśmy tylko dlatego, że chcialiśmy się przywitać z dziadkiem. W końcu zszedł do nas ze sceny. I natychmiast potem pojechaliśmy do domu. To był pierwszy i ostatnio wypad młodego do klubu w nocy przed ukończeniem 20 roku życia. W każdym razie za moją zgodą!

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>