pralka

pralka, przedmiot codziennego użytku, szara rzeczywistość, absolutnie obowiązkowy element naszego świata… dwumiesięczne wakacje w tropikach z dzieckiem i bez pralki to dramat, jasne, że moge sobie przeprać gacie w rękach, problem zaczyna się, kiedy każde z nas przynajmniej raz w ciągu dnia zmienia ubranie, ze względu na oklejającą wilgoć w powietrzu, jedzenie na ulicy i niespodziewane fale oceanu! nie wspominając o ręcznikach, które co prawda zmieniają nam co drugi dzień, ale w międzyczasie używamy jeszcze kilku zmian swoich własnych!

miła Pani, której pierwszy raz daliśmy rzeczy do prania, przyniosła je pachnące i wyprasowane, ale niedoprane :( masakra, za drugim razem przegalopowaliśmy przez miasto w poszukiwaniu pralnio-matów, ale na to jeszcze nikt tu nie wpadł, jest natomiast jedna pralnia, która ma stawki norweskie chyba (chociaż prawdę mówiąc nie wiem jakie są ceny w norwegii bo nigdy nie odważylam się tam wejść do pralni oraz jesteśmy tam szczęśliwymi posiadaczami automatu!)

w końcu, w wielkiej desperacji, udałam się do właścicielki miejsca w którym mieszkamy i głosem błagalnym, acz nie akceptującym sprzeciwu, zażądałam dostępnu do jej pralki… Pani ze zrozumieniem kazała wybrać jeden dzień tygodnia, kiedy nasze rzeczy będą prane, jednak do sprzętu odmówiono mi dostępu ;) no nic, w ustalony dzień okazało się jednakże, że pani która miała zabrać rzeczy do prania, nic o tym nie wiedziała, hmm… sama udałam się więc do miejsca, gdzie pranie miało się odbywać i… przeżyłam szok kulturowy… tak, chyba mogę tak to właśnie nazwać… otóż, jak sie domyślacie, właścicielka apartamentów 100m od oceanu, poruszająca się na zmianę dwoma samochodami marki subaru: forester’em i imprez’ą, nie należy do najbiedniejszych, no więc ta sama pani posiada pralke typu ‚frania’, design jest co prawda zaawansowany, ale urządzenie, w największym uproszczeniu, nie podgrzewa wody! zresztą, urządzenie, które pani posiada, nawet gdyby wodę podgrzewało, to na niewiele by się to zdało, bo pralka nie posiada klapy i woda by i tak wystygła… tak jakby pranie nie stanowiło tematu, którym pani zaprząta sobie głowę, i to wszystko przy posiadanej przez nią 3 dzieci, w tej samej pralce prane są też ręczniki i pościele, które używane są w apartamentach… tia… będę z tym musiała żyć… tymczasem poprosiłam panią obsługująca pralkę, żeby, w miarę możliwości, użyła mimo wszsytko ciepłej wody z kranu, jeżeli taka akurat będzie, patrzyła na mnie dziwnie, w końcu zapytała, czy jestem pewne, bo mogą mi się bluzki (bawełnianie) od temperatury zniszczyć… no, nic nie szkodzi, zaryzykuję! ;)

sprawdziłam w sklepie, takie pralki to tutaj standart, nie kurjozum… taka sytuacja po prostu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>