ciemność widzę

od kiedy pamiętam, myślałam o sytuacji kobiet w krajach szariatu jako o dramatycznej… zaczytywałam się w literaturze regionu i przerażała mnie sama myśl, że kobiety mogą tam żyć… cena jaką płacą za życie odbierała mi spokój… później stutiowałam Global Dev na UW… rozmwialiśmy o trudnej sytuacji kobiet w krajach globalnego południa, dyskutowaliśmy o prawach człowieka… wszystko z nieskończenie dalekiej perspektywy, jak o braku wody na Marsie… tymczasem małymi krokami, sącząc truciznę w ludzkie serca i mózgi, ideologia pogardy dla drugiego człowieka dotarła do nas i ma się świetnie… miliony otumanionych zwolenników idą w pochodach niosąc krzyże niczym pochodnie… tylko że pochodnie zgasły, powoli pogrążamy się w ciemności…

przepraszam, że dzisiaj tak ‚nie-podróżnie’ ale ostatnio mnie stuacja w kraju zajmuje tak bardzo, że jakimś cudem nawet wyjazd nieco przybladł, ale przygotowania trwają, dzisiaj zaczęłam opróżniać szuflady z nagromoadzonych tam ‚skarbów’, czyli pierdół, które zamierzam zabrać i wydać lub zużyć… obawiam się, że 92kg bagażu, nielicząc podręcznego, który możemy z Edmundem zabrać, nie wystarczą ;) co więcej obawiam się, że przy kontroli, celnicy mogą mieć wątpliwości, czy ja to wszystko przywożę do użytku własnego… no nic, trzeba będzie nałożyć make up przed opuszczeniem samolotu ;)

tymczasem rozmowy z moim synem, każdego dnia bardziej i bardziej, są mieszaniną absurdu i abstrakcji, a ich temat jest zazwyczaj mało istotnym wprowadzeniem do pokrętnej i niezdefiniowanej formy! czy powinnam się martwić?

i już z czysto kronikarskiego obowiązku, ponieważ jestem całkowicie ’nie zaangażowana emocjonalnie’,  na mundialu w Brazylii, Holandia zniszczyła Hiszpanię 1:5

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>